3. lipca 2010 21:22
Plan zdawania 72-536 w poniedziałek nie wypalił, bo dostałem telefon, że egzaminy są wstrzymane do początku sierpnia z nie do końca wiadomego powodu (“Warszawa decyduje” itp.). Z jednej strony dobrze, bo mózg się w lato gotuje. Ale nie o tym chciałem pisać.
Podjąłem decyzję o przesiadce na Windows 7. Aktualizacja (tak, odważyłem się) trwała 4 (słownie: cztery) godziny + 2 godziny na Windows Update (Service Pack 1 /~500 MB/ i pomniejsze aktualizacje) . Opłacało się. Po pierwszym dniu mogę zdecydowanie stwierdzić, że siódemka jest o niebo lepsza niż Vista: stabilniejsza, szybsza i bardzo przemyślana. Zdecydowanie polecam przesiadkę. Tak się rozpędziłem, że w drugiej kolejności zainstalowałem VS 2010 Ultimate i kolejna godzina zeszła. Jestem bardzo pozytywnie nastawiony do nowych “ficzerów”, których z pobieżnej analizy jest sporo. I w końcu MS całkiem przebudował system pomocy - rezygnacja z Document Explorera i wszystko razem z IDE mieści się w granicach 2,2 GB! Warto wspomnieć, że soft jest do ściągnięcia całkowicie legalnie i za darmo dzięki Academic Alliance i zaoszczędzamy na tym:
- Windows 7 Professional 32bit PL DOEM - 509 zł, OEM - 629 zł, BOX - 1219 zł (OMG!) /dane z Komputronika/
- Visual Studio 2010 Ultimate - uwaga: 42 473 zł (to nie pomyłka - Manufacturers Suggested Retail Price dla tej wersji wynosi $11,899) /dane z Promise/
I jak tu nie kochać Billa, że pozwala wychowywać studencki narybek za darmo (oczywiście w celach edukacyjnych)? ;)
Czego jeszcze potrzeba do szczęścia:
Wszystkie 3 wymienione przeze mnie programy są darmowe do użytku domowego z dożywotnią licencją. Mają swoje bardziej rozbudowane płatne odpowiedniki - więc jeśli tak jest, to muszą być wartościowe. Po kilkunastu dobrych miesiącach używania mogę je naprawdę polecić.
Na koniec chciałem wspomnieć o (przejętym przez MS) pakiecie Sysinternals - polecam zwłaszcza narzędzia do badania autostartu, eksplorator procesów i monitor aktywności. Naprawdę kawał porządnego oprogramowania, które w kolejnych wersjach jest coraz lepsze (co nie zawsze się sprawdza :) ). I to wszystko za darmo!